Wiatraki niebezpieczne dla mieszkańców. Bryły lodu latają "jak pociski"

Dodano:
Wiatraki zimą. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Marcel Strauß
Zimą odłamki lodu mogą być wyrzucane na znaczną odległość od wieży, stanowiąc zagrożenie

"Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o zachowanie szczególnej ostrożności w trakcie przebywania w okolicach turbin wiatrowych. Łopaty turbin są oblodzone, zatem istnieje prawdopodobieństwo osunięcia się dużych brył lodu. Odłamki lodu mogą być wyrzucane na znaczną odległość od wieży, stanowiąc zagrożenie. Szczególne niebezpieczeństwo istnieje na drodze szutrowej nr 142555B, relacji Wojewodzin – Popowo" – napisał wójt Grzegorz Górski. Komunikat opublikowano na stronie internetowej gminy Grajewo.

Bryły lodu odrywają się od wiatraków

Na drodze, o której mowa w ostrzeżeniu, znaleziono duże bryły lodu, które oderwały się od wiatraków. Badania wskazują, że kawałki lodu, odrywające się od turbin, zyskują potężną energię kinetyczną. Turbiny mogą poruszać się z prędkością nawet do 300 km/h. Strefa zagrożenia uderzeniem taką bryłą lodu obejmuje obszar o promieniu nawet 140 m od umiejscowienia wiatraka.

W Polsce, która zaczyna być zastawiania wiatrakami, taka sytuacja nie jest nowością. Adam Białous podaje na łamach PCh24.pl, ugodzony takim lodowym pociskiem został mieszkaniec wsi Suczki nieopodal Gołdapi w woj. warmińsko-mazurskim. Tam również sytuacja jest podobnie niebezpieczna jak w gminie Grajewo, ponieważ wiatraki stoją blisko dróg gminnych.

"Raz jak pociski"

– Zimą na śmigłach wiatraka zbiera się lód, który podczas jego rozruchu, razi nas jak jakieś pociski. Mój mąż, kiedy szedł drogą do domu, został ugodzony takim kawałkiem lodu w plecy – dzięki Bogu, że nie w głowę. Miał zbite żebra i wielki siniak. Przez jakieś dwa tygodnie bardzo go bolało – relacjonowała żona poszkodowanego mężczyzny.

Jak pisze PCh24.pl, w teorii wiatraki wyposażone są w systemy wykrywania oblodzenia. Zadaniem takiego systemu jest zatrzymanie turbiny, kiedy pojawi się na niej lód, by nie doszło do "wystrzelenia" bryły. System ten jednak nie zawsze działa prawidłowo, a uszkodzić go mogą duże mrozy.

Koalicja chce stawiać nawet 500 m. od zabudowań

W 2023 r. władze PiS znowelizowały ustawę wiatrakową, zmniejszając minimalną odległość farm wiatrowych od domów z 1 km do 700 m. Obecnie rządząca koalicja pod wodzą Donalda Tuska chciałaby jeszcze zredukować ten dystans – do zaledwie 500 m.

Źródło: PCh24.pl / Nczas.info
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...